Nigdy nie należałem do grzecznych, czy byłem dzieckiem, czy teraz będąc już prawie dorosłym nie było takiego tygodnia żebym nie skończył po lekcjach siedząc w tzw. kozie. I tym razem standardowo skończyłem w kozie, aczkolwiek należało mi się. Mniejsza o to za co … ważne, że w kozie zawsze ktoś z nami siedział. A tym razem wypadło na na naszą całkiem sexy nauczycielkę z Historii.

Nie była jakąś specjalnie idealna, całkiem normalna, zgrabna czarnowłosa kobieta, w wieku trzydziestu paru lat. Ale jej styl ubierania się, podkreślania całkiem sporych piersi, które podniesione jeszcze stanikiem prawie wyskakiwały z bluzki był oszałamiający dla nas czasem. A ona z tego korzystała za każdym razem gdy nas odpytywała … czyli co lekcja. Trzeba jej przyznać że równie wrednej i kpiącej seksem nauczycielki w szkole nie było. Dziś wyglądała jak zwykle, pociągająco i nie dostępnie.

Siedziała przy biurku, całkiem zamyślona, niewiele zwracając na mnie uwagę, za to ja obserwowałem ją ciągle. Wyglądała na zmęczoną, a w którymś momencie po prostu podeszła, i nachyliła się sprawdzić co robię. Gryzmoliłem coś w zeszycie, nic szczególnego…

Gdy podniosłem głowę, prawie że otworzyłem gębę ze zdziwienia, jej piersi jak zwykle chciały wyskoczyć ze stanika, ale dziś jej bluzka była dużo bardziej rozpięta. Widok mnie zamurował… sutków nie było widać ale półokrągłe miejsce brązowawe wokół sutków już tak. Po chwili spojrzała mi w oczy, a potem gdzie patrze, na jej twarz wyskoczyły rumieńce, i powiedziała nie gap sie…

Ale ja się gapiłem ciągle, a ona się nie podnosiła. Zdziwiło mnie to… ale gapić się nie przestałem. Usiadła na biurku i spytała czy się mi podobają, to odpowiedziałem że jasne, aż się proszą o to by się nimi zająć. Podniosła się, wzięła klucz i poszła przekręciła go w drzwiach do klasy. Zdziwiło mnie to, ale jej następny ruch zdziwił mnie jeszcze bardziej. Podeszła do biurka, po czym bezceremonialnie zdjęła majtki, położyła je na biurku, po czym usiadła na nim przed mną zasłaniając spódnicą wszystko, tak że wiedziałem że jest bez majtek, ale nic nie widziałem. Poczułem jak mi coś rośnie w spodniach. Po chwili zdałem sobie sprawę że on już urósł a teraz zrobiło się po prostu nie wygodnie.

Spojrzała na mnie, po czym rozchyliła nogi, spódnica uniosła się delikatnie, wystarczyło opuścić trochę głowę by zobaczyć co ukrywa. Poczułem jak zjeżdżam na krześle byle głowa znalazła się niżej. Widziała co robię, ale jedyna jej reakcja była taka że jeszcze szerzej rozłożyła nogi. Teraz już widziałem. Spytała czy mi się podoba, nie odpowiedziałem tylko się gapiłem, ale już za chwilę moja dłoń wędrowała w górę po jej nodze. Nie była przeciwna… czułem jak pod dłonią unoszą się jej włoski.

Gdy dotarłem do jej kwiatu, była już otwarta.. wszedłem palcem potem dwoma i zacząłem masować… Jękneła … a ja przestałem. Spojrzała na mnie i spytała czemu przestałem, rozpiąłem rozporek i wskazałem na małego… już nie był mały i domagał się pieszczot. Wstałem i odsunąłem krzesło, wstała i klękła by się nim zająć.

Ssała główkę, a potem włożyła głębiej, tak głęboko jak potrafiła. Czyli całego, jednocześnie starała się lizać jeszcze mój worek, nie powiem podobało mi się bardzo, a tym bardziej że moja laska tak nie potrafiła. Ssała go mocno, więc nie minęła chwila gdy doszedłem, złapałem ją za włosy by odsunąć przed wytryskiem, ale nie, tylko głębiej go wsadziła a ja nie potrafiłem się powstrzymać, wystrzeliłem prosto w gardło, więc mało się nie zadławiła. Pochłonęła co do kropli i powiedziała moja kolej. Chcę żebyś mnie zerżnął. Popatrzałem na mojego obwisłego fiutka, i powiedziałem że najpierw musi go postawić. Spojrzała i kiwnęła głową. Klękła i wróciła do ssania, więc już po chwili byłem gotowy. Oparłem ją o biurko, również klęknąłem by rozsunąć pośladki, zacząłem ją na zmianę lizać i pieścić palcami. Po chwili spojrzałem na jej dupcię i pomyślałem że fajnie by było włożyć po dwa palce tu i tu. Co też zrobiłem. Jękła głośniej … spodobało się, więc przyśpieszyłem.


Wstałem i wsadziłem fiutka między jej pośladki, poruszyłem się kilka razy co przyjęła z zadowoleniem, po chwili wbiłem się w jej dziurkę a rękoma ściskałem na zmianę pośladki i cycki. Złapałem za włosy, pociągnąłem mocno i powiedziałem – I jak podoba się ?

Mocno trzymałem ją za włosy więc nie była w stanie kiwnąć, a za chwilę poczułem jak dochodzi, miała potężne skurcze. Pchałem mocno i ciągnąłem za włosy również mocniej, lub też ściskałem pośladki aż było widać na nich różowe ślady.

Doszedłem drugi raz więc wyrwałem go z jej cipki i spuściłem się na dupcię, po chwili odwróciła się i zlizała resztę tego co zostało na moim pręcie.

Spojrzałem na zegarek, czas się skończył. Czas do domu. Wychodząc powiedziałem że chcę by mnie pilnowała następnym razem, spojrzała z uśmiechem i odpowiedziała – tylko się nie chwal. Nie miałem zamiaru.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 6.5/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
W kozie, 6.5 out of 10 based on 2 ratings