- Znowu nie działa – pomyślała Wiktoria próbując uruchomić skaner, który co i rusz się zawieszał. Spojrzała na zegarek. 21:30. O tej porze powinna kończyć pracę, więc zadzwoniła do szefa Karola. Był to przystojny,  dobrze zbudowany mężczyzna i Wiktoria już nie raz chciała go zaprosić do domu i uwieść.
-Halo? – usłyszała głos Karola.
- Szefie …
- Mów mi po imieniu Wikitorio -powiedział.
- Dobrze. Karolu, czy mógłbyś tu przyjść i pomóc mi z tym głupim faksem? Znowu się zepsuł.
- Zaraz będę.
 
Wiktoria spojrzała na lustro wiszące obok. Poprawiła fryzurę i „pomodelowała” swymi dużymi, jędrnymi piersiami, aby wyglądały ponętniej.Nagle usłyszała kroki. To przyszedł Karol.
- No, spróbuję to naprawić.
Karol chwilę majstrował przy skanie, ale zaraz podniósł się i powiedział:
- Już naprawione.
Wiktoria, w skutek impulsu, skoczyła mu w ramiona i zaczeła go całować. Myślała, że szef ją odepchnie, ale on odwzajemnił pocałunek i zaczął bawić się jej piersiami.
- Masz piękne piersi. Czy mógłbym zrobić ich skan, abym mógł nosić choć odbitkę najpiękniejszych piersi świata?
- Możesz prosić o więcej…
Po tych słowach włączyła skaner, zdjęła koszulę i położyła piersi na ekranie maszyny.
Chwilę później miała obrazki swych piersi. Wzięła je, lecz zaraz upuściła widząc w tym okazję.
 – Ja podniosę. – powiedziała szybko, widząc, iż Karol schyla się po odbitki.
Klęknęła i rozpieła jego rozporek. Zdjęła mu spodnie i jej oczom ukazał się naprężony kutas.
- Ale wielki…
Zaczęła mu ssać, aż poczuła, że z penisa Karola zaraz wyleci sperma. Wtedy wyjęła go po części z ust. Sperma poleciała jej do gardła i na jej zgrabne ciałko. To co miała na torsie, wtarła w kutasa Karola i w swą cipkę.
Karol odrazu zrozumiał aluzję i wsadził jej w dupkę kutasa i zaczął nim poruszać. Trzymając ją za pośladki penetrował ją coraz szybciej i głębiej. Wiktoria jęczała z rozkoszy i rzucała głową na wszystkie strony. W rytm jego posuwistych ruchów unosiła się i opadała wbijając w siebie jego penisa.
– Tak Ci dobrze ? – zapytał.
– Och tak, właśnie tak… – odpowiedziała, przeżywając nieziemską ekstazę. Była już blisko, bardzo blisko. Czuła jak jego pała pulsuje w jej wnętrzu.
Nagle z penisa Karola wystrzelił gejzer spermy.
Oboje padli wycieńczeni na sofę i zaczeli całować i dopieszczać.
W końcu skończyli, i Wiki miała wracać do domu,ale Karol powiedział dziewczynie, że da jej za to awans, więc ta z wdzięczności  poszła z nim do jego willi.
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.3/10 (4 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: -1 (from 1 vote)
Sex z szefem w biurze, 5.3 out of 10 based on 4 ratings