Obserwował ją już jakiś czas. Wiedział kiedy wychodzi, dokąd i kiedy wraca. Właściwie to ostatnie było najważniejsze. Dziś jak zwykle w piątkowy wieczór stał przy oknie, było trochę po 16, czekał czy zwyczajowo wyjdzie. Wyszła, wziął lornetkę i przyjrzał się dokładniej. Była ubrana w białą mini, niewysokie szpilki i jasną kurtkę. Dla kontrastu miała ciemne rajstopy, które sprawiały że jej nogi wyglądały na bardzo opalone. Odczekał dwie godziny, i udał się w miejsce którędy prawie zawsze wracała. To już druga próba była bo poprzednio szła inną drogą. A tylko w parku mogło się udać.

Pił powoli piwo… dookoła było cicho jak to zwykle w tym miejscu parku. Była to mniej oficjalna ścieżka ale skracała drogę przez park o dobre 10 minut. To to miejsce wybrał, i siedzą teraz w krzakach patrzał na zegarek popijając piwko. Było zimne i smakowało mu naprawdę dobrze. Nie minęło 10 minut gdy usłyszał ją, gdy szła skrótem. Założył kominiarkę na wypadek gdyby zdążyła się odwrócić i czekał, sekundy dłużyły się niesamowicie, ale było słychać ją coraz wyraźniej. Poprzez krzaki zaczęła prześwitywać jej biała kurtka, ucieszył się bo inny kolor nie był by tak dobrze widoczny w kolorowych krzakach. Gdy przeszła obok nie zauważając go wysunął się szybko by ją chwycić co udało mu się zadziwiająco łatwo. Złapał za usta od tyłu, objął w pasie i pociągnął w krzaki. Przeleciało mu jeszcze przez myśl czy ona wie że tu jest taka fajna polanka, otoczona ze wszystkich stron gęstymi krzakami. Ale to było bez znaczenia.

Pchnął ją brutalnie na ziemię, i od razu przydusił swoim ciałem jak potężny klocek drzewa. Przestała się ruszać i prawie oddychać, ona była drobna a on kawał chłopa więc z pewnością w tej pozycji miała problem ze złapaniem oddechu … już nie mówiąc o krzyczeniu.

Sprężynowy nóż otworzył się z głośnym szczęknięciem. Pokazał jej go, i obserwował jej reakcję, czuł jak jej ciało zesztywniało. Spytał czy będzie grzeczna. Kiwnęła głową. Wyjął z kieszeni wcześniej już przyszykowane na tą okazję paliki z namiotu. Rozszerzył dziewczynie ręce, wyglądała jak ukrzyżowana leżąc tak z twarzą w listowiu. Wbił paliki w ziemię i przymocował za pomocą sznurków jej ręce do tego. Był pewien że gdyby stała dała by radę je wyrwać, ale leżała, a rozciągnięte dłonie na maksymalną szerokość nie pozwalały jej wykorzystać swojej siły.

Pogratulował sobie w myślach swojej roboty, słysząc jak cicho łka, wziął nóż i rozciął jej spódnice. Nie musiał tego robić, ale podobała mu się jej reakcja na zimną stal. Więc robił to powoli, gdy rozciął materiał i zamierzał to samo zrobić z majteczkami usłyszał błagalne Nie. Zaśmiał się cicho, podsunął jej nóż przed oczy, a potem przystawił go do szyi delikatnie przeciągając odrobinkę. Po jej ciele przeszedł dreszcz, i zesztywniała. Nawet chlipanie ucichło. Rozkoszował się tą chwilą, a za chwile pokazał jej nóż z wyraźnymi śladami kropli krwi z jej skóry.

– Chcesz bym przeciągnął mocnej ? Spytał. Nie odpowiedziała. Niewiele zastanawiając się uderzył z całej siły w jej pośladek raz drugi i tak kilka razy.

– Odpowiadaj gdy pytam.

– Tym razem usłyszał słabe Nie. Pokiwał głową z uśmiechem, i wrócił do jej majteczek. Wsunął nóż pod materiał, i powoli jechał do góry. Czuł jak jej ciało drętwieje czy to ze strachu czy też zimna, ale nie przejmował się tym. Po chwili zdał sobie sprawę że zabawa fajna, ale teraz ma dwie pary majtek zamiast jednej. Zaśmiał się cicho. Po czym już bez zbędnych ceregieli rozciął majtki do końca w poprzek. Popatrzał na swoją zdobycz. Leżała na ziemi, ale trzymała nogi razem, co mu się nie podobało. Za to bardzo podobało mu się jej chlipanie. Kopnął nie za mocno w jej nogę i powiedział –  szeroko cipo. Wykonała bez szemrania. Patrzyła teraz na niego jej dupcia, zapraszając do siebie. A głębiej migotała jej druga dziurka już trochę otwarta dzięki rozstawionym nogom. Miała ładne nóżki, niestety bardzo blade powyżej rajstop gdzie skóra bardzo kontrastowała.

Klęknął między jej nogami, przejechał nożem powoli przez jej plecy, dupcię i delikatnie przez sam odbyt. Nie chciał jej w sumie zrobić krzywdy ale bardzo podobała mu się jej rekcja. Nawet nie płakała na głos czując ślizgający się po Ciele nóż. Cicho powiedział – Masz być cicho suko kiedy będę obracał obie twoje dziury – zrozumiałaś ?

Odpowiedziała szybko tak, nauczona poprzednim doświadczeniem. Wyjął kutasa i położył się na niej, wszedł w jej cipkę od razu, bez zbędnych zabaw. Wiedział że czasu nie ma zbyt dużo bo niedługo zaczną jej szukać. Nie zdziwiło go że była tam mokra, strach czasem podsyca podniecenie. Walił ją mocno jak się dało, a po chwili złapał ją za włosy – nie odwracaj głowy suko, chcę tylko wymasować te twoje cycuszki. Po czym wciąż będąc w niej złapał za piersi drugą ręką. Głośno dyszała z wysiłku, w tej pozycji na pewno nie było jej wygodnie. Ale nie chciał by go zobaczyła, wtedy by musiał ją zabić.


Ścisnął mocno jej cycuszki, nie były wielkie, czuł to nawet przez materiał. Znudził się i zaczął ją dalej posuwać wbijając się jak najmocniej potrafił. Już po chwili wyjął i począł przymierzać się do jej dupci. Włożył najpierw jeden palec, potem dwa. Wiedział już że teraz powinien wejść bez problemów.

Syknęła głośniej gdy wbijał się w jej dupcię. Położył się na niej cały, tak że dokładnie widział jej profil. Jego fiut już tkwił w jej dupci, co prawda na razie nie wiele, ale dobrze na początek. Nie chciał jej rozerwać zbyt gwałtownie się ruszając, natura szczodrze go wyposażyła. Więc tą chwilę umilał sobie patrzeniem jak po policzkach płyną jej łzy. Nakręcało go to. Zaczął się w nią wbijać powoli, ale coraz głębiej. Po chwili była już gotowa do tego by mógł przyśpieszyć. Napierał na jej dupę z całej siły wbijając się tak głęboko jak tylko potrafił i nie przejmując się jej głośnymi jękami. Gdy dochodził wbijał się tak mocno jak potrafił, musiało boleć bo aż próbowała ruszać dupą na bogi gdy podnosił ciało do kolejnego pchnięcia. Ale szybko się nauczyła że lepiej leżeć spokojnie. Spuścił się czując jak fale spermy z niego wyskakują wprost w jej dupcię.

Tak to było to. Zaśmiał się głośno, po czym wstał i podszedł do niej. Nachylił się i szepnął

– To już koniec, uwolnię Ci teraz jedną rękę. Masz jeszcze tak leżeć chwilę dopóki nie odejdę. Jeśli w tym czasie podniesiesz głowę, spojrzysz czy coś wrócę…

Na odchodne schylił się jeszcze i wetknął tyle paluchów w jej cipkę ile dał radę. Po czym wstał i zaczął się tyłem wycofywać. Powiedział głośno

– Ubieraj się !

I znikł w krzakach.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.6/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Małolata z naprzeciwko., 5.6 out of 10 based on 5 ratings