– Hej Magda, idziesz wieczorem do Bartka ?
– Do Bartka ? A po co ?
– Domówka, wiesz głośna muza, dużo alkoholu, Bartek, Marek. Nie rób takiej miny, przecież nie pójdę tam sam. W tym momęcie spojrzenie Anety przypominało zbitego psiaka. Ta jej mina była już znana w cąłej szkole. Mimo to zawsze gdy tylko było trzeba jej używała i to najczęściej z dobrym skutkiem.

– Aneta!, ale nie skończy się jak ostatnio ?
– To znaczy jak ? spytała z miną niewiniątka Aneta ?
– tak że znowu będę Cię musiała odprowadzić do domu, a ty zarzygasz mi kurtkę! Jej mina mówiła wszystko.
– Oj, daj spokój. Tamto to był wypadek, trzeba było się wtedy też napić, to bym nie wyglądała jak wyglądałam.
Uśmiechnęła się szeroko z diabelskimi błyskami w tej jej słodkich oczętach. Dobrze wiedziała jak wpłynąć na swoją przyjaciółkę, by robiła za jej przyzwoitkę w czasie gdy ona będzie wysuszać kieliszek za kieliszkiem.
– Ok, pójdę z tobą powiedziała Magda, – ale tym razem się pilnujesz i jak powiem stop to stop. I nie będziesz się kleić do Bartka jak ostatnio, myślałam w którymś momencie że się na siebie rzucicie nie zwracając uwagi na nas.
– Ok, Ok. To widzimy się o 18 na przystanku.

Tym czasem Bartek z Markiem włócząc się po sklepie robią już zakupy na wieczorną imprezę.
– To co wino, piwo czy też wódka ? Bartek spojrzał pytająco na Marka ?
– Piwo, w innym wypadku wy z Anetą znowu się nawalicie a ja z Magdą będę siedział i na to patrzał, wiesz że ona nie pije niczego mocniejszego niż piwo.
– E zrobicie sobie po drinku, kusił Bartek. Widziałeś jak ona na mnie ostatnio leciała. A ile potrafi wypić. Jak tyle piwa wypije to zamiast zajmować się mną, będzie się zajmowałą kiblem.
-Spokojnie, uśmiechnął się Marek i wyjął z kiszeni małą torebkę. Myślę że tym razem nie tylko Aneta będzie napalona. – Pytanie brzmi jak skłonić obie by to wzieły. Wskazał wzrokiem na zawartość woreczka.
– A co to ? Spytał podejrzliwie Bartek ? Chyba nie jakieś gówno, wiesz co by mi rodzice zrobili gdyby mnie przyłapali z prochami ? Albo gdyby wyskoczyła jakaś sprawa z policją ? – człowieku to by była ostatnia impreza w moim życiu.
– Nie przejmuj się, to tylko ecstazy i mam całe cztery. Wrzucimy po jednej do ostatniego piwa na imprezie i zobaczymy jaki będzie wynik. – Co ty na to ?
– No nie wiem, a co jak będą jakieś problemy ? Policja czy coś ? Pytał Bartek. Marek widząc że Bartek się wacha powiedział.
– Chłopie chcesz ją zaliczyć czy nie ? To ty wciąż jesteś prawiczkiem, a po tym nie dość że o tym zapomnisz, to ona pewnie też na nic nie zwróci uwagi. Wyluzujemy się wszyscy, a twoi rodzice i tak nie wrócą wcześniej niż jutro pod wieczór. – Słuchaj, zrobimy tak. Zobaczymy jak się będzie sytuacja rozwijać, jak mi dasz znak to postaram się to wrzucić każdemu do piwa tak by reszta się nie zorientowała. Nawet nie będziesz wiedział kiedy. – Zgoda ?
– Eh dobra, ale nie wcześniej. I nic na siłę! Jakoś wcale mi się nie podoba ten pomysł.
Zakupy dokończyli w miarę szybko i obładowani reklamówkami z piwem i sporą ilością wściekle ostrych czipsów udali się do domu Bartka.
– Muzyka, film ? Co proponujesz na początek tego wieczoru ? Spytał Bartek Marka ?
– Poczekaj, zjawią się to uzgodnimy z nimi. Właściwie do tej ilości alkoholu muzyka moim zdaniem będzie lepsza.

Impreza, czy też nasiadówka rozpoczęła się jak tylko dziewczyny się zjawiły. Marek od razu zwrócił uwagę na Anetą i zagadał do Bartka – ty, ta jej mini to już chyba krótsza być nie mogła ? Po czym zaśmiał się i udał do kuchni celem przyniesienia pierwszej partii. – Chodź pomożesz mi z tym Magda.
Stojąc przy lodówce spytał Magdę – napijesz się również piwa ? i wskazał na czteropak żubra.
– Jasne, dobrze że teraz wzięliście piwo.
Imprezka kręciła się szybko, w miarę jak znikały czipsy zapijane ogromną ilością piwa. Marek cieszył się z takiego rozwoju sytuacji. Gdy już wszyscy mieli całkiem sporo w czubie, a dziewczyny poszły do toalety powiedział do Bartka:
– Idź przynieś jeszcze chipsów.
Gdy tylko Bartek zniknął za rogiem Marek niczym się nie przejmując wrzucił każdemu po tabletce, zastanawiając się jaki będzie efekt. W sumie sam jeszcze nie brał więc stwierdził, że wszystkiego trzeba spróbować. Gdy minęło kilka chwil, a nic się nie działo Marek stwierdził z żalem, że chyba go jednak znajomy zrobił go w balona. Po jakieś godzinie jednak sytuacja się zniecznie ociepliła, co stwierdził patrząc na to jak Magda z Anetą obściskują się w czym chętnie pomaga im Bartek.

Patrząc na to co się dzieję poczuł jak coś mu w spodniach sztywniej. Tymczasem Bartek zajął się poważnie Anetą błądząc dłonią po jej nodze i całując się z nią. Magda tym czasem pieściła Anecie piersi i drugą nogę coraz głębiej wsuwając dłoń pod jej mini. Tego Marek się nie spodziewał, ale czym predzej przysunął się do Magdy by się nią zająć. Jakież było jego zdziwienie gdy go odtrąciła. Co ona jest lesbą zdążył pomyśleć ? Ja pierdole ale trafiłem… czując jak się w nim gotuje wyszedł do kuchni po piwo i trochę ochłonąć.
Nie wiedział dokładnie ile czasu siedział samotnie w kuchni ale piwo zdążył wypić. Postanowił sprawdzić jak sobie radzi Marek podczas jego wieczoru życia. Sytuacja która zastał sprawiła że w jego spodniach znowu brakowało miejsca.
Tym czasem na dywanie leżała Aneta, którą posuwał Marek. Nad Anetą było ciało Magdy które wprost pulsowało, poddawane działaniu języka Anety. Bartek niewiele się zastanawiając podszedł do niej od tyłu, zdjął spodnie i zaczął ocierać się o jej cipkę. A Aneta lizała na zmianę cipkę, i jego sterczącego kutasa. Czując ze Magda go nie oddtrąca wszedł w nią i ostro zaczął ruchać.
Spojrzenie Marka było pełne wprost radości, gdy dziko posuwał Anetę. Bartkowi jednak nie pomogła ilość alkoholu którą wypił, doszedł po paru ruchach, ledwo zdążając wyciągnąć pałkę z gorącej cipki Magdy. Spuścił się na jej tyłek, i tak stał chwilę odpoczywając. Patrząc jak jego sperma spływa po pośladkach, cipce w końcu trafiając na język Anety która w tym czasie nie przestała lizać Magdy.
Poszedł na sofę i zaczął obserwować co będzie się działo dalej. Tym czasem dziewczyny zmieniły pozycję, tym razem to Magda była na dole, a Aneta wypinała tyłek w kierunku Marka. Oczywiście Marek rżnął ją ponownie dziko, jak by chciał ją przebić. Aneta jednak skupiona na tym by zrobić dobrze Magdzie jak by tego nie zauważała. Lizała cipkę, wkładała język głęboko jak się da w jej szparkę na zmianę z paluszkami.
Bartek zdążył pomyśleć że one chyba nie po raz pierwszy tak, bo doskonale znają swoje ciala. Gdy Magda dochodziła jęcząc cicho, Marek również doszedł spuszczając całość tego co mu ciążyło w cipkę Anety. Nie zwracając uwagi na to co zrobi Aneta, podszedł do kanapy i usiadł koło Bartka biorąc piwo w rękę. Chyba czuł się jak w kinie, popijając piwo i patrząc na to jak teraz Magda stara się doprowadzić do końca Anetę. Teraz to Aneta leżała na plecach, a Magda klęczała między jej nogami. Widok który nie jednego by doprowadził do szału. Trzeba przyznać że nie trwało to nawet dwóch minut a Aneta również szczytowała praktycznie nie wydając dźwięków za to zaciskając dłonie w pięści. Trwało to chwilę. Po czym dziewczyny wstały i znikły w toalecie.
– No, powiedział Marek do Bartka. Czego jak czego, ale gdybyś mi powiedział jak to się dziś skończy to bym nie uwierzył. – Bartek spojrzał na niego podejrzliwie i spytał – A towar jeszcze masz ? Bo nie przypominam sobie bym Ci dał jakiś znak ? Jego spojrzenie wprost wierciło Markowi dziurę.
– Towar, tak jasne. Chcesz piwo ? bo ja muszę się napić. Wstał i poszedł do kuchni po kolejne piwo, i mając nadzieję że gdy dziewczyny wrócą Marek zapomni o głupich pytaniach.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 4.7/10 (27 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: -2 (from 6 votes)
Domówka, 4.7 out of 10 based on 27 ratings